PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA
19\2022
Nadzieja od zwierząt – Agnieszka
Kuchmister
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 336
Premiera: 13.04.2022 r.
Najlepiej
zaczynać od początku, więc zanim opowiem o Nadziei od zwierząt, nie mogę
nie wspomnieć o Florentynie od kwiatów, w której ta historia ma swój początek i
gdyby nie ona, Nadzieja z pewnością nie miałaby racji bytu. Florentyna
dokładnie pokazała nam, czego możemy się spodziewać w Nadziei, zapowiedziała do
jakiego świata dostaliśmy ponowne zaproszenie. Tutaj realizm magiczny przenika
się z rzeczywistością, a świat natury jest na wyciągnięcie ręki, daje się chłonąć
znajomymi smakami i zapachami.
Niby nic w świecie nie umiera, ale wszystko się kończy.
Tytułowa bohaterka – Nadzieja został obdarzona współodczuwaniem
cierpienia ze zwierzętami, umiejętnością rozumienia ich mowy, czy widzenia i czucia
wybiegającego poza ludzki rozum. Chcąc maksymalnie wykorzystać możliwości
pomocy zwierzęcym stworzeniom, podejmuje studia na wydziale weterynarii,
otwierające również drogę do spełniania marzeń. Przez niespotykaną zdolność
rozumienia mowy i poznania ich potrzeb, Nadzieję otaczają zwierzęta wszędzie
tam, gdzie przebywa, licząc i wierząc, że tylko ona jest w stanie ochronić je
przed niebezpieczeństwem. To niezwykłe zaufanie do człowieka i oddawanie się w
jego ręce wykracza poza znane sokołowskiej społeczności granice w egzystencji
ludzi ze zwierzętami. Spotyka się ze skrajnymi reakcjami mieszkańców Sokołowa i
zdarza się, że prowadzi do bolesnych konsekwencji.
Bo nie każdy wie, że miłość rodzi się w tym samym
miejscu, co śmiech.
Agnieszka Kuchmister, zabierając nas na powrót do Sokołowa, odkryła
nieznany dotąd świat czujących istnień. Snując gawędę dopełnioną roślinnymi, magicznymi
zjawiskami, namalowała przesiąknięty miłością do zwierząt obraz, uświadamiając
czytelnikowi, że przemijanie jest nieodłączną częścią istnienia wszelkich
istot. Tylko od nas zależy, czy będzie
nam dane je przejść w zgodzie z głosem serca i empatią do otaczającego świata.
W powieści Nadzieja od
zwierząt, zostaje oddany także głos słowiańskim wierzeniom i przesądom, a intuicja
zapowiada czarne scenariusze wydarzeń nadciągające z Lisiego Lasu. Tutaj
melodia cygańskich skrzypiec, odgłos trzepotu skrzydeł motyli i przepełniający
zapach kwiatów z ogrodu Florentyny daje wytchnienie uspokajając ciało i duszę. Ta
czarująca opowieść o przemijaniu, miłości
i niezmierzonych pokładach empatii przyniesie ukojenie w tych trudnych czasach.
Za możliwość objęcia patronatem medialnym powieści
oraz egzemplarz dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Książnica.