Popularne posty

3 sie 2026

Wywiad z Lucyną Olejniczak, autorką serii Pani na wrzosowisku


Jak narodził się pomysł na powstanie czterotomowej historii osadzonej w XIX – wiecznej Anglii?

Lucyna Olejniczak: Zawsze lubiłam wiktoriańską literaturę, książki sióstr Brontë oraz Karola Dickensa, a także ich ekranizacje.  Dlatego moim marzeniem było napisanie czegoś w tym klimacie. Wspaniale się przy tym bawiłam.

Preludium, Ostatni nokturn, Przerwana serenada, Walc pożegnalny – za sprawą każdego z tytułów serii, ale też fabuły i bohaterów, wybrzmiewa wątek muzyczny. W jakich relacjach z muzyką pozostaje Lucyna Olejniczak?

Lucyna Olejniczak: Głowna postać, czyli Eliza jest pianistką, a jej mąż Richard kompozytorem, więc siłą rzeczy muzyka jest motywem przewodnim całej serii. Przyznam, że nie jestem ekspertką w tej dziedzinie, ale mam redaktora, który się na tym całkiem dobrze zna. Czyta nuty, gra na wielu instrumentach, a przy okazji jest moim synem i pierwszym redaktorem J

Eliza – główna bohaterka serii, zmaga się w tej części z małżeńskim kryzysem, ponadto na jej barki spadają nowe obowiązki spowodowane niedyspozycją męża. Ta kobieca postać z mocnym charakterem, nie boi się stanąć po stronie słabszych, czy wyrazić swoje zdanie, w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Proszę nam zdradzić, czy Eliza była inspirowana prawdziwą postacią?

Lucyna Olejniczak: Nie miałam takiego wzoru, lecz tego typu kobiet w XIX wiecznej Anglii było mnóstwo, więc Eliza pewnie dużo im zawdzięcza. W dodatku już była odważną i ofiarną Polką w trakcie Powstania Listopadowego w Warszawie.

Jestem pod wrażeniem kreacji świata, opisów zmieniającej się przyrody, w której przyszło żyć bohaterom. Nie mam na myśli tylko czwartego tomu, ale całą serię Pani na wrzosowisku. Co pomagało Pani przy kreowaniu świata sprzed 200 lat?

Lucyna Olejniczak: Każdy autor, który pisze książkę historyczną, musi się opierać na źródłach i tę lekcję trzeba odrobić. Jednak najważniejsza jest wyobraźnia, pisarz musi się wczuć wszystkimi zmysłami w opowiadaną przez siebie historię. Opisywałam pory roku naturalnie, bo byłam w środku tej opowieści i wtedy sama czułam na sobie powiew jesiennego wiatru, czy chłód grudniowego poranka.

W powieści Walc pożegnalny pojawia się pomysł założenia szkoły muzycznej dla utalentowanych dziewcząt z ubogich rodzin. Jednym z problemów jest pozyskanie funduszy na ten szczytny cel. Czy w czasach wiktoriańskich trudno było dostać się do takiej szkoły?

Lucyna Olejniczak: W tamtych czasach nawet kobiety pochodzące z zamożnych rodzin miały trudności z wybiciem się i tylko te najsilniejsze osobowości osiągały jakiś sukcesy. Kobieta w czasach wiktoriańskich traktowana była zwykle jako dziecko albo lalka, własność mężczyzny, co podkreślał jej ubiór: falbanki, kwiatuszki, żety i różowo-kremowe kolory. Jeśli więc dobrze sytuowane kobiety miały problem z udowodnieniem swojej podmiotowości, to ubogie dziewczyny ze slumsów czy małych miejscowości, nie miały w tym względzie żadnych szans.

Jeden z bohaterów powieści zmaga się z głębokim uzależnieniem od morfiny. Jego codzienność skupia się na jednym celu – zaspokojeniu głodu narkotykowego. Jakie metody leczenia i terapii mogły przynieść ratunek ludziom w XIX wieku?

Lucyna Olejniczak: Nie istniały prawdziwe terapie, zwłaszcza że morfina cieszyła się wtedy całkiem dobrą opinią wśród lekarzy. Wręcz ją zalecano w niektórych przypadkach. Prawdziwą plagą w tamtych czasach był raczej powszechny alkoholizm, a potem doszło do tego opium. Morfina nie wydawała się wtedy realnym zagrożeniem.

Na kartach Walca pożegnalnego przedstawia Pani ówczesne warunki życia ludzi: z jednej strony bogactwo i dostatek, z drugiej bieda i walka o fundamentalne prawa oraz szacunek. Pojawia się także mocny wątek zabobonów, czy wiary w istnienie czarownic. Jak przygotowywała się Pani do opisania tak skrajnych światów?

Lucyna Olejniczak: Przygotowywałam się do tego przez całą swoją pisarską karierę. Mając na koncie już dwadzieścia parę książek, w której bywały i klątwy, i zabobony, nie musiałam się uczyć niczego od nowa. To już kwestia pisarskiego warsztatu.

Postać Stanisława Bielskiego w tej części wiąże się z losami więźniów na Ziemi van Diemena – jednej z najbardziej surowych kolonii karnych Wielkiej Brytanii. Wiedza, którą odnajdujemy w powieści, jest z pewnością namiastką tego, co odkryła Pani podczas gromadzenia materiałów. Do jakich najbardziej szokujących faktów udało się dotrzeć?

Lucyna Olejniczak: Wszystko, co uznałam za interesujące w tym temacie, opisałam w książce. Do tych karnych obozów trafiali nie tylko kryminaliści, ale również osoby, którym zdarzyło się ukraść bochenek chleba, albo mieć wywrotowe poglądy. Czasami wystarczyło być tylko Irlandczykiem. Wielu z tych ludzi budowało jednak później Australię, czego Stanisław Bielski jest najlepszym przykładem.

Walc pożegnalny zamyka losy Elizy Bielskiej i jej najbliższych. Czy przewiduje Pani powrót do świata bohaterów w innej serii lub prequelu?

Lucyna Olejniczak: Nie, uważam tę serię za zakończoną. Nie wydaje mi się, żeby tam zostało coś do dopisania. To zamknięta historia, a teraz zajmuję się zupełnie inną opowieścią.

Opowie Pani o planach wydawniczych na kolejne miesiące 2026 roku?

Lucyna Olejniczak: We wrześniu będzie wznowiona moja powieść pod tytułem Księżniczka, która porusza zupełnie tematy niż moje najbardziej popularne powieści, a w tym roku jeszcze zmierzam wystartować z nową serią, która będzie powrotem do XIX wiecznego Krakowa. Tytuł (na razie roboczy) całej serii to Pracownia przy Brackiej, a pierwszego tomu - to już pewne - Córka witrażysty.

Dziękuję za rozmowę! 😊

Serię Pani na wrzosowisku i inne powieści Autorki zamówisz tutaj (klik).

Zajrzyj na stronę autorską na Facebooku i Instagramie.

Moją opinię o Walcu pożegnalnym, przeczytasz tutaj (klik).

Wywiad powstał we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka. 

 

 

23 lip 2026

Recenzja: "Walc pożegnalny" – Lucyna Olejniczak

 


Walc pożegnalny – Lucyna Olejniczak

Premiera: 30.06.2026 r.

Liczba stron: 456

Finałowy czwarty tom serii Pani na wrzosowisku

Wydawnictwo: Prószyński Media Sp. z o.o.

 

Lubicie powieści rozgrywające się w XIX – wiecznej Anglii?

Wybornie się składa, bo Lucyna Olejniczak zafundowała właśnie czytelnikom czterotomową sagę, rozgrywającą się wśród angielskich wrzosowisk – Pani na wrzosowisku. Z rozmachem i znakomitą obrazowością oddała ducha wiktoriańskiej epoki, akcentując obowiązującą etykietę i społeczny porządek świata, na piedestale stawiając rolę kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

Eliza – główna bohaterka już w finale „Przerwanej serenady”, została postawiona przed nowymi wyzwaniami i w pewnym sensie nową rzeczywistością. W „Walcu pożegnalnym” kolejny raz udowodniła, że potrafi stawić czoła przeciwnościom losu i walczyć o swoje. Małżeństwo Winterów przeżywa kryzys, a Richard ma dość nietypowy sposób na jego przetrwanie. Co na to jego żona?

W tej powieści szczególnie mocno zapadły mi w pamięć dwa wątki. Pierwszym z nich jest oczywiście założenie szkoły dla ubogich dziewcząt, która m.in. dzięki wsparciu filantropów mogła pomnażać muzyczny talent młodego pokolenia kobiet. Zgadnijcie, kto wykorzystując swój wdzięk, zaradność i inteligencję, zajął się pozyskiwaniem funduszy na ten szczytny projekt? Podczas muzycznej misji Eliza spotkała samego Charlesa Dickensa! Ależ to były znakomite sceny!

Drugim wątkiem, a właściwie bohaterem, o którego perypetiach nie sposób zapomnieć, jest Stanisław Bielski – brat Elizy. Finałowy tom nie rozpoczyna się dla niego pomyślnie: dożywotnie zesłanie w kajdankach na nieznaną wyspę, nie napawa optymizmem. Lecz szczęśliwe zbiegi okoliczności odmieniają los nie tylko skazańca. Wątek pierwszy i drugi w finale ma piękne zwieńczenie!

„Walc pożegnalny” to fascynujące zamknięcie sagi Pani na wrzosowisku. Czytanie, jak każdego poprzedniego tomu, było niesamowitą podróżą w czasie i przestrzeni. Do ostatnich scen Lucyna Olejniczak pozostawia czytelnika w niepewności oraz z podniesionym ciśnieniem. Poproszę o więcej sag osadzonych w minionych epokach!

Jak czytać sagę z muzycznymi tytułami?

Tom 1: „Preludium”

Tom 2: „Ostatni nokturn”

Tom 3: „Przerwana serenada”

Tom 4: „Walc  pożegnalny”

__

Tematy, które porusza powieść „Walc pożegnalny”:

·       Przyjaźń.

·       Kryzysy w małżeństwie.

·       Macierzyństwo.

·       Szkoła dla ubogich dziewcząt.

·       Los dzieci.

·       Zabobony i fanatyzm religijny.

·       Muzyka w XIX wieku.

·       Uzależnienie.

·       Kolonizacja i więzienia w XIX wieku.

         Za egzemplarz dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Prószyński.


 

26 maj 2026

Recenzja patronacka: "Tajny szpital" – Danuta Chlupowa

 


Tajny szpital – Danuta Chlupowa

Premiera: 20.05.2026 r.

Liczba stron: 448 

Drugi tom serii Pielęgniarki

Wydawnictwo: Książnica

 

Lubię podróżować do świata z przeszłości. Gdyby nie książki, zwiedzanie minionych epok, czy poznawanie wydarzeń sprzed lat nie byłoby możliwe. Danuta Chlupowa w swojej serii Pielęgniarki przenosi nas do okresu drugiej wojny światowej, znajdując sporą przestrzeń na zagadnienia związane z medycyną, a dokładniej pracę pielęgniarek w szpitalach, czy sanatoriach.

Tajny szpital, to opowieść o Liliannie Skowrońskiej wywodzącej się z dobrze sytuowanej rodzinny, mieszkającej w Krakowie, która jako swoją życiową zawodową ścieżkę – wybiera pielęgniarstwo. Młoda dziewczyna jest pełna marzeń, fascynacji ideałami, pragnienia szczęśliwej miłości. Kiedy na jej drodze pojawia się młody grecki chirurg Stelios, świat widziany jej oczyma nabiera prawdziwych barw. Wybuch wojny krzyżuje jednak plany młodemu pokoleniu, a potrzeba pomocy potrzebującym i nauki języka greckiego, pozwala na oswojenie się z nową rzeczywistością.

Danuta Chlupowa odmalowuje w tej historii obraz przedwojennego Krakowa oraz wojennego Dziwnowa, w którym znajduje się tajny wojskowy szpital z pacjentami pochodzenia greckiego i macedońskiego. Czytelnik za sprawą bohaterów poznaje to miejsce od momentu jego tworzenia, głównych założeń, technicznych możliwości oraz pokonania bariery językowej.

W tej powieści spotykamy bohaterów znanych nam ze Słonecznych tarasów – dobrze jest wiedzieć, co u nich słychać! 😊

Autorka przedstawia życie Lilianny jako „tułaczkę” po szpitalach w funkcji pielęgniarki. Bohaterka wciąż podnosi swoje umiejętności, a jej oddanie pacjentom i pracowitość zostaje doceniona. Tęsknota za uczuciem zagłuszana pracą, a chwile ukojenia przynosi wymiana korespondencji z bliskimi pomimo, że nie może wyjawić tajemnicy jaka wiążę ją z tajnym szpitalem na Wyspie Wolin. A zakończenie? Budzi pozytywne emocje dowodząc, że pokierowała swoim życiem właściwie.

Co mnie zaskoczyło w Tajnym szpitalu?

- Tajemnice skrywane na Wyspie Wolin.

- Życie zawodowe pielęgniarek.

- Język esperanto i cel jego powstania.

Za egzemplarz oraz możliwość patronowania tej historii, dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Książnica.


 

 

 

 

 

Wywiad z Magdaleną Walą wokół powieści "W sercu wroga"

  Powieść W sercu wroga, otwiera sagę historyczną Między jeziorami. Skąd pomysł na jej napisanie i czego możemy się spodziewać sięgając p...