Powieść W sercu wroga, otwiera sagę historyczną Między
jeziorami. Skąd pomysł na jej napisanie i czego możemy się spodziewać
sięgając po nową serię od Magdaleny Wali?
Jak to zazwyczaj z moimi pomysłami bywa,
pojawiają się podczas pracy nad zupełnie inną powieścią. Przygotowywałam się do
napisania części historycznej „Zanim zrozumiem” i w ręce wpadła mi pozycja
prof. Andrzeja Saksona „Stosunki narodowościowe na Warmii i Mazurach
1945-1997”. Okazało się, że do serii „Splatane losy” ta rozprawa naukowa nie
bardzo mi się przyda, ale dzięki jej
lekturze wpadłam na pomysł napisania nowej książki. Po tym jak opisywałam w
serii „Za zakrętem” dzieje Ślązaków zafascynowała mnie problematyka kolejnej
społeczności pogranicza – Mazurów i ich powojennych losów. Mam nadzieję, że
lektura sagi dostarczy czytelnikom wielu emocji.
Motywem przewodnim powieści W sercu wroga są roboty
przymusowe, które w literaturze nie znajdują tyle miejsca co chociażby tematyka
obozowa. Czy to jeden z powodów, dla którego zdecydowałaś się go podjąć?
Podczas planowania kolejnych powieści z góry
wykluczam problematykę obozową. Zdaję sobie sprawę, że miałabym spory problem,
aby na tyle zdystansować się od poruszanych kwestii, aby taka książka mogła w
ogóle powstać. Problem robót przymusowych poruszyłam przez przypadek. Chciałam
przedstawić społeczność wiejską w Prusach Wschodnich podczas i krótko po
wojnie, a robotnicy przymusowi byli częścią tej grupy społecznej. Sporo
czytałam i problem wydał mi się na tyle interesujący, że postanowiłam
rozszerzyć tę tematykę w powieści. Opisać warunki w jakich żyli, zwłaszcza że to
zagadnienie jest rzadko poruszane. Poza tym z robotnikami przymusowymi i ich
obecnością na terenie III Rzeszy wiążą się jeszcze inne kwestie, jednak zostaną
one opisane dopiero w następnych tomach sagi.
Amalia – główna bohaterka, Mazurka, żona niemieckiego żołnierza jest
bezwzględnie podporządkowana teściowi, który wierzy w słuszność hitlerowskiego
terroru. Co oznaczałoby nieposłuszeństwo wobec ojca swojego męża i dlaczego
Amalia musiała wypełniać polecenia teścia?
Amalia żyła w innych warunkach niż my i nie
chodzi mi w tym wypadku wyłącznie o wojnę. Po wyjściu za mąż znalazła się na
utrzymaniu teścia, do którego należało gospodarstwo. Choćby z tego względu
musiała liczyć się z jego zdaniem. W jej przypadku ważny był również szacunek
dla starszych oraz cała ideologia nazistów, w której kobiety zostały
sprowadzone do roli dobrych żon i matek. Na wsi często oznaczało to
podporządkowanie ojcu, a później mężowi. W wypadku Amalii teściowi, ponieważ
Johann walczy na wojnie. Owszem mogłaby próbować się buntować, ale zostałaby w
ten sposób zakłócona harmonia w rodzinie, a samej Amalii oznaczało by to
konieczność powrotu do domu rodziców.
W opisywanej historii pory roku wyznaczają rytm, życie bohaterów
podporządkowane jest harmonogramowi wysiewu, zbioru, oporządzania zwierząt,
które pozwalają przetrwać. Szczegółowo zostaje opisane tutaj na przykład
dojenie krowy. Skąd czerpałaś wiedzę do pisania tego typu scen?
Moja rodzina pochodzi ze wsi i z dzieciństwa
pamiętam, jak to jeszcze kilkadziesiąt lat temu na wsi bywało. Mój ojciec ma
wykształcenie zootechniczne, więc kiedy miałam wątpliwości konsultował pewne
kwestie. Moją wiedzę uzupełniły liczne pamiętniki spisane przez ludność
wiejską, które wertowałam nim zabrałam się za pisanie.
Życie dzieci na wsi jawi się w czasem w czarnych barwach. Przez
dramatyczną scenę pokazałaś, że nie tylko na dzieci robotników czyhają
niebezpieczeństwa. Czy nieszczęśliwe wypadki wśród dzieci w okresie wojennym
zdarzały się często?
Nie tylko w okresie wojennym. Wypadek, który
opisałam wydarzył się naprawdę członkowi mojej rodziny i do dziś jest
wspominany jako anegdota. Na wsi małe dzieci często biegały samopas, ponieważ
rodzice byli zbyt zapracowani, aby zwracać na nie uwagę. A kiedy trochę
podrosły, same były gonione do roboty, bo pracy w gospodarstwie nie brakowało. Oczywiście
teraz wygląda to inaczej…
Bicie, poniżanie, marne jedzenie po ciężkim dniu pracy,
nocowanie w stajni, brak dostępu do opieki medycznej, stała kontrola
wachmistrza – to tylko część rzeczywistości w jakiej przyszło żyć robotnikom
przymusowym w Twojej opowieści. Czy były miejsca, gdzie traktowano ich pod surowszym
rygorem?
Dużo zależało od tego, gdzie dana osoba
trafiła. Jeśli gospodarze traktowali robotników przyzwoicie, warunki, zwłaszcza
tych pochodzących z uboższych rodzin, nie różniły się aż tak bardzo od ich
codzienności we własnej wsi. Niemieckie stały na zdecydowanie większym poziomie
rozwoju niż te leżące zwłaszcza na wschodzie Polski. Kiedy czytałam powojenne
raporty okazało się, że wsie w Prusach Wschodnich często były zelektryfikowane, a gospodarstwa
zmechanizowane. Można znaleźć we wspomnieniach i takich robotników, którzy
chwalili sobie warunki zamieszkania i nawet po zakończonej wojnie zastanawiali
się nad pozostaniem u dotychczasowych gospodarzy. Zdecydowanie gorsze warunki
panowały w lagrach przy zakładach przemysłowych. Nie mówiąc o obozach
koncentracyjnych, które również wykorzystywały darmową pracę więźniów.
Dostępność do opieki medycznej w pierwszej połowie XX wieku na
wsi była bardzo słaba. Do ciężko chorych przyjeżdżał miejscowy lekarz, by
zwykle w zaawansowanym stadium choroby pomóc pacjentowi. Gdy zachorował
robotnik przymusowy, któremu rodzina niemiecka zawdzięczała życie, bo miała co
jeść – nie pozwalano wręcz udać się po pomoc do medyka, dlaczego?
Tu znów wiele zależało od gospodarza, chociaż
nawet ci bardziej tolerancyjni niechętnie patrzyli na nieobecność. Wizyta u
lekarza i ewentualne kilkudniowe zwolnienie oznaczało brak potrzebnych rąk do
pracy. Kiedy choroba nadchodziła w okresie żniw, gospodarze często nie
pozwalali się udać do lekarza do miasta, chyba, że robotnik fizycznie nie był
już w stanie pracować. Niektórzy, aby zyskać czas na odpoczynek nawet świadomie
się ranili a potem pozwalali, aby rozwinęła się infekcja, nie zdając sobie
sprawy z ryzyka, które w ten sposób podejmowali.
W powieści W sercu wroga jesteśmy świadkami rodzącego się, zakazanego
uczucia między Mazurką, a Polakiem. Co groziło za ujawnienie tego uczucia przed
ludzi?
Śmierć dla Polaków,
natomiast Niemcy odpowiadali za zbrodnię zhańbienia rasy. I mężczyzn i kobiety
obowiązywał bezwzględny zakaz utrzymywania kontaktów seksualnych z Żydami, a po
wybuchu wojny także ze Słowianami. Mężczyźni co najwyżej mogli skorzystać z
usług prostytutek w oficjalnych domach publicznych. Nie raz we wspomnieniach
natrafiłam na opisy egzekucji, kiedy taka para została przyłapana. Obywatelki
III Rzeszy dla Polaków były niedotykalne. Naziści, przekonani o wyższości
własnej rasy, nie życzyli sobie, aby jakiś Słowianin ją splugawił. W wypadku
związków Polek i Niemców przepisy nie były aż tak bardzo restrykcyjne,
zwłaszcza jeśli kobieta została uznana za rasowo wartościową. Jeśli taka zaszła
w ciążę, zdarzało się że pozwalano jej urodzić dziecko, ale je zabierano.
Niemka za romans z Polakiem mogła zostać
uwięziona i wysłana do obozu koncentracyjnego.
W książce znajdziemy nieoczekiwany
wątek kryminalny, gdy bohaterowie zmuszeni są działać według awaryjnego planu,
by nie wzbudzając podejrzeń, pozbyć się nieprzyjaznej osoby. A to nie pierwszy kryminalny
przypadek w Twojej książce…
Chyba nigdy nie
napiszę kryminału, ale czasami zdarza mi się w ten sposób mrugnąć do
czytelnika. W moich książkach bohaterowie zazwyczaj rozwiązują jakąś zagadkę
(zresztą motyw tajemnicy z przeszłości jest jednym z moich ulubionych). Ze
śledztwem w sprawie odnalezienia ludzkich szczątków czytelnicy mogli się
zapoznać w „Zanim zapomnę”. Świetnie się bawiłam tworząc go.
Tradycyjnie, na koniec naszej rozmowy
zapytam o najbliższe plany wydawnicze? Czy w tym roku będziemy mogli sięgnąć po
kontynuację sagi Między jeziorami?
Takie są plany. Tom
drugi został już napisany i mam nadzieję, że pojawi się na księgarskich półkach
za kilka miesięcy. Jestem ciekawa reakcji czytelników, ponieważ podobnie jak w
„Skradzionym życiu” znacznie przekroczyłam własną granicę komfortu. Jedno jest
pewne, emocji przy jej lekturze na pewno nie powinno zabraknąć.
Dziękuję za rozmowę i czekam na kolejne powieści od Magdaleny
Wali!
W sercu wroga i inne
powieści Autorki zamówisz tutaj (klik).
Zajrzyj na stronę autorską na Facebooku
i Instagramie.
Wywiad powstał we współpracy z Wydawnictwem Książnica.