Popularne posty

17 kwi 2020

Projekt przyjaźń: "Przepowiednia" - Emilia Kiereś


Projekt przyjaźń: 
"Przepowiednia" - Emilia Kiereś

 W ramach zaproszenia do patronackiego projektu Blogpod Małym Aniołem miałam okazję przeczytać książkę Emilii Kiereś „Przepowiednia”. Co prawda lektura przeznaczona jest dla dziesięciolatków, ale nic przecież nie mogło stanąć mi na przeszkodzie, abym przeniosła się do magicznego, baśniowego świata, a tym samym przypomniała sobie czasy beztroskiego dzieciństwa.
Autorka serwuje nam piękną opowieść o sile miłości do rodzeństwa, nadziei, odwadze i wierze. Naturalnie w baśni, nie może zabraknąć czarnego charakteru i poplątania kolei losów, aby szczęśliwie zakończyć opowieść. Już od pierwszych stron, czytelnikowi towarzyszy uczucie niepokoju, a z biegiem wydarzeń stale się utrzymuje i często potęguje. Cygański tabor, ciążąca przepowiednia i równocześnie nierozwiązana zagadka sięgająca rodowych korzeni,  nie pozwalają na odłożenie lektury na później. Cieszę się, że zostałam wciągnięta w ten magiczny, czasem mroczny klimat baśni, (oczywiście mroczny na miarę dziesięciolatka, do którego adresowana jest ta książka).   Również Wam polecam taką odskocznię od lektur dla czytelników 18+ :)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Kasi z Bloga pod małym aniołem i wydawnictwu 
 
 

16 kwi 2020

„Była sobie rzeka” – Diane Setterfield



RECENZJA
34\2020
„Była sobie rzeka” – Diane Setterfield
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 480
Premiera: 11.03.2020 r.

Do lektury książki „Była sobie rzeka” zachęcił mnie jej opis i przyciągnęła okładka. To jedno z najpiękniejszych wydań książki (o ile nie najpiękniejsze), jakie posiadam wśród swoich zbiorów. Twarda oprawa, mieniące się złote zdobienia, dodatkowo obwoluta na książkę i niebieska wstążkowa zakładka. Księga, aż woła: „przeczytaj mnie”.
Atmosfera tej powieści jest baśniowa, magiczna i złowroga. Sprawcą całego zamieszania jest rzeka, która przynosi zwykle te złe, najczarniejsze wieści. Historia jest opowiedziana z perspektywy wielu osób, snujących domysły o śmierci tajemniczej dziewczynki, która nagle ożywa. Baśń rozpoczyna się w środku zimy w karczmie „Pod łabędziem”, tworząc intrygującą, a zarazem mroczną aurę, zapowiadająca niezwykłe wydarzenia.  

Mieszanka magii, folkloru, mitu i tajemniczości czyni książkę wyjątkową. Jednak mnogość wątków, opowiadanie historii przez wiele postaci z z różnych perspektyw, snucie domysłów i miejscowe przeciąganie wątków, sprawiło, że czułam się lekturą znudzona. Tak naprawdę, historię dziewczynki niemowy można opowiedzieć jeszcze na tyle sposobów, ile rzeka może mieć dopływów… Poznajemy tutaj trzy rodziny rywalizujące ze sobą i twierdzące m.in. że dziecko to ich zaginiona przed laty córka. Odniosłam wrażenie, że kolejne odkrywane powiązania i nowe fakty coraz bardziej oddalają od głównego wątku i pierwotnego problemu.  „Była sobie rzeka” z pewnością spotka się z pozytywnym odbiorem czytelników interesującymi się powieściami fantasy i baśniami, jednak dla mnie to spotkanie z bohaterami nie należało do udanych.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję 

15 kwi 2020

„Życie oparte na kłamstwach” – Magdalena Majcher


RECENZJA PREMIEROWA
33\2020
„Życie oparte na kłamstwach” – Magdalena Majcher
Wydawnictwo: PASCAL
Cykl: Osiedle Pogodne
Liczba stron: 368
Premiera:  15.04.2020 r.

Kiedy sięgam po książkę, Magdaleny Majcher wiem, że lektura nie tylko mnie odpręży i odwróci uwagę od realnego świata, ale także pamięć o losach bohaterów pozostanie na długo w moich myślach. Zdecydowanie inaczej, czyta się powieści, które niosą ze sobą konkretne przesłanie i zwracają uwagę na tematy, o których niewiele się mówi lub wręcz omija szerokim łukiem.
Nie chce się wierzyć, że w dzisiejszych czasach ludzie, decydują się na wspólne życie nie z miłości, lecz z rozsądku. Czy przedkładanie oczekiwań rodziców i  przed swoje potrzeby  jest właściwe? Czyż wybór drogi życiowej nie powinien być zależy wyłącznie od nas samych? Powieść Magdaleny Majcher  pokazuje, że życie oparte na kłamstwach, prowadzi nie tylko do unieszczęśliwienia siebie, ale także do cierpienia naszych bliskich. Presja rodzinnego otoczenia, utarte konwenanse i podejmowanie decyzji zgodnej z akceptacją społeczeństwa, to droga do pozbawionego radości życia. Zawsze żal mi było ludzi, którzy decydują się świadomie na niszczenie sobie życia „bo tak wypada postąpić, bo tego od nas oczekują.” Nigdy nie byłam zwolenniczką, tego typu postępowania, a już chyba największą niezrozumiałą decyzją jest dla mnie zawieranie małżeństwa pod presją ciąży. Psychiczny przymus nie prowadzi do niczego dobrego i bardzo często takie pary nie żyją ze sobą, ale obok siebie, a rozwód wisi na włosku. Nieprzemyślane decyzje powodują ból najbliższym, bo przyszłość oparta na założeniu „jakoś to będzie” zwykle nie okazuje się świetlana.

„Dominik nie był wcale taki zły. Gdyby zestawić go z jego ojcem, okazałoby się, że jest idealny. Człowiek bez skazy. No, może z jedną. Kompletnie nie interesował się własną żoną.”

Małżeństwo Judyty i Dominika istnieje tylko na papierze. W rzeczywistości, każdy funkcjonuje oddzielnie, a dom służy jedynie jako miejsce, gdzie można się przespać i zjeść, czy ustalić podstawowe sprawy.
Ten psychiczny koszmar samotnej, niezrozumianej i niekochanej żony trwa już piętnaście lat, a wiele rzeczy dzieje się tylko na niby. On również nie posiada się z zachwytu, że dzieli życie z kobietą, której nie był w stanie pokochać.  Ma swoje sekrety, o których Judyta dobrze wie, ale nie jest pewna, czy chce poznać. W rodzinie męża, nie zwykło się mówić o pewnych sprawach, a istotne fakty z przeszłości rodziny zostały dla bezpieczeństwa zamiecione pod dywan.

Zachęcam Was do sięgnięcia po książkę „Życie oparte na kłamstwach”. Prawda, siedząca głęboko w człowieku, wcześniej, czy później ujrzy światło dzienne, ale wtedy niestety nie obędzie się bez cierpienia innych. Kłamstwo, udawanie  i brak miłości nie może być fundamentem udanego związku. Powiedzcie o tej powieści znajomym, może zdoła ich uchronić przed niewłaściwymi wyborami. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce i wydawnictwu 
 

9 kwi 2020

„Dylemat” – B.A. Paris


RECENZJA

32\2020
„Dylemat” – B.A. Paris
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 352
Premiera:  11.03.2020 r.

Czy zatajanie prawdy, aby zyskać kilka godzin szczęścia bliskiej osobie ma sens? Wcześniej, czy później kłamstwo wyjdzie na jaw, a emocje jakie spowoduje, będą nieuniknione.  Jeśli zatajanie prawdy, miałoby trwać tygodnie, miesiące, albo lata, być może kłamstwo miałoby konkretny cel. Każdy z małżonków, będący głównym bohaterem książki, staje przed dylematem wyjawienia skrywanej tajemnicy. Akcja, toczy się z perspektywy Adama i Livii. Rozgrywa się w cieniu podwójnej tragedii. 

„Dylemat” można zaliczyć do gatunku powieść psychologiczna. Nie znalazłam tutaj elementów thrillera. Szkoda. Po znakomitym i trzymającym w napięciu tytule B.A. Paris „Za zamkniętymi drzwiami”, wyczekiwałam podobnych, żeby nie powiedzieć analogicznych zwrotów akcji, budzących niepokój, a równocześnie ciekawość czytelnika. Niemniej jednak zostałam skutecznie wkręcona w fabułę i szczerze kibicowałam postaciom, trzymając kciuki za pozytywne zakończenie. Do końca miałam nadzieję, że założony scenariusz jednak okaże się błędnym. Czy wymarzony dzień urodzin, na który Livia czekała od lat będzie ostatnim dniem szczęśliwego życia?

Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale zachęcam do sięgnięcia po tę lekką napisaną powieść, która mam nadzieję, choć na chwilę zajmie wasze myśli i oderwie od swoich problemów.  Samo czytanie nie zajmie wiele czasu, jeden bądź dwa wieczory. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję


7 kwi 2020

„Zgodnie z planem” – Lee Child



RECENZJA

31\2020
„Zgodnie z planem” – Lee Child
Cykl: Jack Reacher (tom 24)
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Premiera:  12.02.2020 r.

Książka „Zgodnie z planem”, była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autora. Wydawać by się mogło, że to niemożliwe, abym do tej pory nie sięgnęła po żadną z książek Lee Childa, zważywszy, że ten tytuł jest 24. częścią cyklu, której głównym bohaterem jest Jack Reacher. Powieść na pograniczu thrillera, sensacji i kryminału jest napisana w sposób, niewymagający znajomości poprzednich części.
Otrzymałam trzymającą w napięciu, praktycznie od samego początku powieść kryminalną, która wielokrotnie wywołała dreszcz strachu za sprawą scen walk, a w zasadzie ich specyficznego sposobu opisywania. Nigdy wcześniej, nie spotkałam się z tak dokładną i przyczynowo – skutkową metodą przedstawiania przełomowych wydarzeń.
Miłośnik podróży – Jack, podczas jednej z wypraw poznaje starszego pana, któremu postanawia pomóc z obawy, że człowiek może paść ofiarą oszustwa.  Nie spodziewa się, że ta decyzja wywoła lawinę kłopotów, m.in. będzie musiał zmierzyć się z dwoma gangami: ukraińskim i albańskim. 

Czy skrupulatnie ustalony plan zostanie zrealizowany krok po kroku?
Czy postawione na drodze przeszkody, uda się pokonać i wyjść z kłopotów bez szwanku?
W tej pełnej zwrotów akcji eskapadzie, nie zabraknie trupów, niebezpiecznych interwencji i postaci kobiecej, która odmienia nie tylko przebieg zdarzeń. Dla czytelników, nielubiących się nudzić i ceniących szybkie tempo akcji, to godna uwagi lektura. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję 

Wywiad z Magdaleną Walą wokół powieści "W sercu wroga"

  Powieść W sercu wroga, otwiera sagę historyczną Między jeziorami. Skąd pomysł na jej napisanie i czego możemy się spodziewać sięgając p...