Popularne posty

10 sty 2021

„Chłopiec z lasu” – Harlan Coben

 


RECENZJA

3\2021
„Chłopiec z lasu”  – Harlan Coben

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Premiera: 12.11.2020 r.

 

Może się wydawać, że autor, który ma na swoim koncie już dziesiątki powieści kryminalnych, nie może zaskoczyć czytelnika nową historia, w której działa według innego schematu, wprowadza nieznane dotąd portrety psychologiczne sprawców i korzysta z retrospekcji. Jednak Harlan Coben, pomimo charakterystycznego pióra, potrafi zaskoczyć czytelnika i niejednokrotnie zmylić trop podczas poszukiwania mordercy. Ale czy cała historia spotka się z aprobatą?

„Chłopiec z lasu” nie zapisze się jako najlepsza książka autora, ale z przyjemnością zobaczyłabym jej adaptację na dużym ekranie. Wilde jest wyobcowanym mężczyzną, który nie zna swojej przeszłości, a to właśnie ona wraca do niego i stawia wyzwanie: znalezienie zaginionej dziewczyny. Co może mieć w wspólnego z tajemniczą przeszłością Wilde’a? Zabrakło mi tutaj dopracowania jego historii, opowiedzenia czytelnikowi wydarzeń będących początkiem tej postaci.

Na pochwalę zasługuje dobór charakternych bohaterów oraz zaskakiwanie częstymi zwrotami akcji, które jak nie trudno się domyślić, pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach. Nieodłącznym elementem fabuły jest tutaj wątek polityczny, walka o władzę i oczywiście co za tym idzie intrygi i teorie spiskowe. Rzadko mam okazję czytać powieść poruszającą tę tematykę, dlatego jak najbardziej w moim odczuciu był to korzystny zabieg. 


 

Wątki poboczne niestety przytłoczyły tytułowego chłopca z lasu. Mam nadzieję, że książka ma szansę na kontynuację i okazję na poznanie przeszłości Wilde’a. To wszystko nie umniejsza kunsztowi pisarza, jednak pozostawia pewien niedosyt i prosi się o ciąg dalszy. 

 Za egzemplarz do recenzji dziękuję


 

5 sty 2021

Gra planszowa „Jak to wtedy było?” – PharmDr. Monika Koprivova

 


RECENZJA

2\2021
„Jak to wtedy było?”  –
PharmDr. Monika Koprivova


Opowiedz mi jak wyglądało twoje dzieciństwo.. To pytanie, które często słyszy niejeden rodzic. Wspomnienia z dzieciństwa z upływem czasu zacierają się, na szczęście te najważniejsze zostają w nas na zawsze. Gra „Jak to wtedy było?” pomoże powrócić do czasów sprzed lat i podzielić się historiami z tamtego okresu z kolejnym pokoleniem. Atmosfera, która towarzyszy podczas tej gry planszowej jest niepowtarzalna, bowiem przywołuje wspomnienia z beztroskich lat, pielęgnując je i co bardzo cenne, łączy pokolenia! Nie sądziłam, że 140 kart, może odświeżyć dziecięce wspomnienia i pozwoli poznać nowe opowieści rodzinne! 




W pudełku znajdziemy planszę, na której umieszczone zostały przedmioty z lat minionego stulecia oraz cztery pola startu – do wyboru uczestników, poruszających się pionkami do mety. Do rozgrywki będą nam potrzebne także karty niebieskie (140 szt.) z obrazkami oraz czerwone (60szt.) z pytaniami (przechodnimi i osobistymi) oraz pionki (w zestawie 12 figurek). Podczas jednej rozgrywki może uczestniczyć 12 osób. Według wydawcy mogą w niej brać udział już sześciolatki, ale niestety przedszkolak nie opowie historii sprzed dwudziestu lat, zatem dobrym rozwiązaniem jest tutaj stworzenie drużyn, tak aby dziecko mogło snuć opowieści z dziadkami lub rodzicami.

„Jak to wtedy było?” rozpoczyna się od postawienia wybranych pionków na polu start. Następnie, każdy z graczy dostaje pięć niebieskich kart i wybiera jedną, która przywołuje historię lub wspomnienia, a następnie dzieli się nią z pozostałymi graczami. W drugim etapie gry, kiedy już wszystkie historie zostaną opowiedziane, rozpoczynający grę bierze jedną kartę ze stosu czerwonych i odpowiada na pytanie wskazując historię, do której odnosi się odpowiedź. Na udzielenie odpowiedzi ma maksymalnie 30 sekund, a jeśli jest poprawna przesuwa pionek o jedno pole do przodu. Zwycięzcą jest osoba, która jako pierwsza dotrze do mety.


Ta niepozorna gra planszowa nie tylko łączy pokolenia i pozwala na poznanie historii sprzed lat, ale także trenuje pamięć i wprawia w sentymentalny nastrój, pielęgnując rodzinne wspomnienia! Niedługo dzień Babci i Dziadka, myślę, że to jest bardzo dobry pomysł na prezent, który zbliży pokolenia i podaruje dziadkom wymarzony czas w wnukami.  

Za egzemplarz do recenzji dziękuję PRart Media. 

3 sty 2021

„Niespokojne niebo” – Charlotte Link

 


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

1\2021
„Niespokojne niebo”  – Charlotte Link

Seria: Czas burz – tom III

Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 590
Premiera: 27.01.2021 r.

 

„Niespokojne niebo” zamyka ostatni tom sagi rodziny Dombergów. Przez  blisko dwa tysiące stron, miałam przyjemność śledzić burzliwe losy jednej z niemieckich rodzin, której majątek mieści się w Prusach Wschodnich. Podobnie jak wcześniejsze części, także tutaj mamy do czynienia z wielopostaciową i wielowątkową powieścią. Bohaterowie na nowo muszą odnaleźć się w powojennych realiach i ułożyć sobie życie.

Trzeci tom przypada na lata 1957 – 1994 i pozwala poznać rzeczywistość z jaką musieli mierzyć zarówno mieszkańcy NRD jak i RFN. Szczególnie wyraźnie został zaznaczony problem z przekroczeniem granicy i ukazane wahania przed decyzją ucieczki oraz konsekwencji niepowodzenia zamierzonego planu.

 

„ […] dopóki człowiek jest młody, to wydaje mu się, że najważniejszym celem w życiu jest bycie szczęśliwym, i to za wszelką cenę. No i walczymy uparcie

 i kiedy uda nam się osiągnąć choćby odrobinę tego szczęścia, to mamy ochotę wziąć w objęcia cały świat, a po chwili wpadamy w rozpacz, bo okazuje się, że szczęścia nie da się zatrzymać.”

 

Charlotte Link pokazuje silne, zdeterminowane i gotowe do podejmowania trudnych decyzji kobiety. Czas Felicji – głównej bohaterki, którą poznaliśmy w "Czasie burz" odsuwa się w cień, stąd swoje udziały w firmie jest zmuszona przekazać młodszemu pokoleniu. Jednak wciąż jest obok i wykorzystuje swoją pozycję oraz stanowi wsparcie dla całej rodziny. Niezmiennie jej stosunek do członków rodziny jest specyficzny i odbiega od ogólnie znanego. Sposób bycia, umiejętności w radzeniu sobie z problemami, a nawet relacje z mężczyznami, zataczają koło, znajdując się w cechach charakteru młodszego pokolenia rodziny.


 

Kolejny raz jestem pod wrażeniem historii, napisanej przez autorkę. Opowiadanie losów wielu bohaterów i sprawne przechodzenie między wątkami, zostawiając czytelnika z nurtującym pytaniem: co będzie dalej?, zachęca do kontynuowania lektury. Poznając perypetie rodziny Dombergów jesteśmy świadkami wzlotów i upadków, mamy okazję zobaczyć walkę o marzenia, nieprzerwalną nadzieję na odzyskanie utraconej miłości, dążenie do szczęścia, nie zawsze będącego tak oczywistym i społecznie przyjętym, a wszystko to w otoczce historycznego tła, tak przystępnie stworzonego przez autorkę.

Polecam!

 

Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję 


 

 

Wywiad z Magdaleną Walą wokół powieści "W sercu wroga"

  Powieść W sercu wroga, otwiera sagę historyczną Między jeziorami. Skąd pomysł na jej napisanie i czego możemy się spodziewać sięgając p...